Etykiety
1%
agenezja ciała modzelowatego
allegro aukcja charytatywna
Anielka
Anna
babcia
babka płesznik
bajka
balonikowanie tchawicy
baseny termalne
beatboxing
blog
Boże Narodzenie
Centrum Nauki Kopernik
ceramika
chodzenie
codzienność
Czerna
dieta
dramat
duchowość
dziadek
działka
dzieciństwo
dzień dziecka
dzień matki
dzień ojca
edukacja domowa
Euro 2012
festyn charytatywny
fotografia
frywolitki
Fundacja Mam Marzenie
fundoplikacja sposobem Nissena
gastrostomia
góry
grzybek
guzik
hipoterapia
imieniny
implant ślimakowy
integracja sensoryczna
jak pomóc
kamienice
kampania społeczna
kangur
Karol
Karolek
klasztor
Kobieca Agencja Detektywistyczna Nr 1
kolejka na Kasprowy
komiksy
konkurs
kot
książeczki dla dzieci
książka
książki
laryngotracheoplastyka
Laski
leczenie
lego
majówka
Mały Kaszalot Bu
Mały Książe
maska krtaniowa
metoda Mazgutowej
metoda symultaniczno-sekwencyjna
Mój Kraków
muminki
muzyka
nadciśnienie płucne
niedomykalność nagłośni
O. Ziółek
Ogród Doświadczeń
ojcostwo
Ojców
oscylator
otoczenie
otolaryngologia Poznań
Palmiarnia
papeteria
pasaż ukł. pokarmowego
Paschy
PEG
PHmetria
Pierwsza Komunia Św.
piknik lotniczy
pływanie
po co nam 1%
porażenie fałdu głosowego
poród
Poznań
procesor mowy
prolife
przedszkole
przepisy wielkanocne
przepuklina przeponowa
Radio Kraków
refluks
rehabilitacja
rehabilitacja słuchowa
rehabilitacja w wodzie
rekolekcje
respiratoroterapia
rękodzieło
rodzina
rustykalnie
rysunek
sen/bezsenność
słuchowisko
spowiedź
Stal Nowa Huta
strata dziecka
street art
subkonto
Sursum Corda
szkoła
szopka krakowska
święty Mikołaj
tata
teatr
terapia karmienia
tort orzechowy
tracheostomia
turnus hipoterapeutyczny
turnus logopedyczny
turnus rehabilitacyjny
Ulica 25
upał
upcykling
urodziny
wakacje
Wcielenie
Wielkanoc
Wielki Post
wspomnienia
zagęszczanie płynów
zestaw niskopoziomowy
zoo
Zosia
zwężenia tchawicy
życzenia
żywa szopka
o mnie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieciństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieciństwo. Pokaż wszystkie posty
26.12.2012
Listy od św. Mikołaja
11.07.2012
Ulica 25 - Festiwal Teatrów Ulicznych-mieliśmy przyjemność:)
| Ten pan miał ostrą konkurencje. Ale widziałam, jak nadrabiał gorliwie pomiędzy festiwalowymi spektaklami. |
Odkąd mamy dzieci, jestem zmuszona zrobić dość ostrą wstępną selekcję tego co na festiwalu obejrzymy. Oczywiście wybór jest podyktowany nie koniecznie ograniczoną ale inną mocą przerobową młodych. Przygotowuję się dość pieczołowicie. Czytam opisy wszystkich sztuk, oglądam zdjęcia i ewentualnie filmiki na youtubie. Godzina, jak wiadomo, choć z bólem przyjmuję to do wiadomości, też jest ważna. Nie jestem w stanie przewidzieć każdej reakcji dzieci na to co im zaproponuje i na to czego je pozbawię, ale na coś trzeba się zdecydować. Z 16 spektakli chciałam zobaczyć 10. Realnie do zobaczenia z dziećmi było 6. Zobaczyliśmy 4. Czy nie żal mi, że nie mogę nacieszyć się tym świętem teatrów, że nie mogę nie liczyć czasu i pozwolić sobie na zupełne wyłączenie się i przestawienie na odbiór? Jasne, że taka myśl przechodzi mi przez głowę kiedy tylko muszę zrezygnować z czegoś na co kiedyś miałam czas a teraz nie mam. Bo przecież nie przestało mnie cieszyć całe to artystyczno-intelektualne zamieszanie. Ale tak na prawdę dzięki Zosi i Karolkowi artystyczno-intelektualne zamieszanie zyskało więcej barw. Więcej autentyczności. Z dziećmi i dzięki nim inaczej oglądam takie teatry. Uczciwiej. Jeśli coś zachwyca to zachwyca, a jeśli nie bardzo to nie oszukuję samą siebie.
23.02.2012
Kto zrzuca się na ćwiartkę?!
Mam piękne wspomnienia z podstawówki. To była niewielka szkoła w małej miejscowości. Liczyła chyba maksymalnie 150 uczniów. Dopóki nie rozpoczęłam nauki w liceum, nie miałam nawet pojęcia, że może być więcej niż jedna klasa na tym samym poziomie, tzn. A,B,C itd. Nasza klasa była jedną z najliczniejszych, bo liczyła ok. 25 osób. Były też takie po 8 czy kilkanaście osób. Kiedy zdarzały się przerwy w dostawie prądu ( a nie należało to do rzadkości) pani woźna dzwoniła na przerwy i lekcje ręcznym dzwonkiem. Zimą mieliśmy rasową ślizgawkę Dyrektor wylewał wodę na boisko, a my nie mogliśmy się doczekać kiedy ślizgawka będzie gotowa. A na wuefie zjeżdżaliśmy na sankach z górki przy szkole. Sanki oczywiście były na stanie szkoły.
Subskrybuj:
Posty (Atom)