Odkąd przeprowadziliśmy się do Nowej Huty ( do jej lepszej, bo starej części:)), nasza odporność na zakorkowane ulice z minimalnie minimalnej, spadła o kolejne oczka w dół. Bo stara część Nowej Huty właściwie się nie korkuje. W miniony czwartek pojechaliśmy wszyscy razem z Karolkiem na jego hipoterapię. Na drugi koniec miasta. Szczęśliwie trafiliśmy na czas, kiedy korporacje miały kończyć prace za 5 minut, a Kraków był jeszcze w miarę przejezdny. Z powrotem miało być gorzej, ale ponieważ pogoda była cudna, majowa w końcu kwietnia, słońce i blue sky, zastosowaliśmy taktykę "wstąpił do piekieł, po drodze mu było". Tak na prawdę było to prawie niebo, bo klasztor kamedułów na Bielanach. Jakieś 10 minut drogi od "naszej" stadniny. Podczas gdy tysiące nieszczęśników "gnało" przez miasto w upale, 20km/h, my omijaliśmy kolejne godziny szczytu w chłodzie pustelni. Erem Srebrnej Góry na Bielanach jest jednym z dwóch czynnych Zakonów Kamedułów w Polsce. Na całym świecie jest ich dziewięć. Bielany to niezwykłe miejsce, między Niebem a ziemią, ale bliżej Nieba. Po powrocie spenetrowałam stronę internetową Kamedułów i dotarło do mnie jaki skarb mamy pod nosem! Polecam jej odwiedzenie a potem, albo przed, samego klasztoru. Oprócz poznania historii zakonu Kamedułów, historii Srebrnej Góry (nieprzerwanie 480 lat), można też przeczytać o życiu codziennym mnichów, wokół którego krąży wiele mitów, jak się okazuje, wyssanych z palca. Pustelnicy wstają o 3.30. W klasztorze nie ma radia, ani telewizji. Swoją pracę wykonują w ciszy i skupieniu. Etykiety
1%
agenezja ciała modzelowatego
allegro aukcja charytatywna
Anielka
Anna
babcia
babka płesznik
bajka
balonikowanie tchawicy
baseny termalne
beatboxing
blog
Boże Narodzenie
Centrum Nauki Kopernik
ceramika
chodzenie
codzienność
Czerna
dieta
dramat
duchowość
dziadek
działka
dzieciństwo
dzień dziecka
dzień matki
dzień ojca
edukacja domowa
Euro 2012
festyn charytatywny
fotografia
frywolitki
Fundacja Mam Marzenie
fundoplikacja sposobem Nissena
gastrostomia
góry
grzybek
guzik
hipoterapia
imieniny
implant ślimakowy
integracja sensoryczna
jak pomóc
kamienice
kampania społeczna
kangur
Karol
Karolek
klasztor
Kobieca Agencja Detektywistyczna Nr 1
kolejka na Kasprowy
komiksy
konkurs
kot
książeczki dla dzieci
książka
książki
laryngotracheoplastyka
Laski
leczenie
lego
majówka
Mały Kaszalot Bu
Mały Książe
maska krtaniowa
metoda Mazgutowej
metoda symultaniczno-sekwencyjna
Mój Kraków
muminki
muzyka
nadciśnienie płucne
niedomykalność nagłośni
O. Ziółek
Ogród Doświadczeń
ojcostwo
Ojców
oscylator
otoczenie
otolaryngologia Poznań
Palmiarnia
papeteria
pasaż ukł. pokarmowego
Paschy
PEG
PHmetria
Pierwsza Komunia Św.
piknik lotniczy
pływanie
po co nam 1%
porażenie fałdu głosowego
poród
Poznań
procesor mowy
prolife
przedszkole
przepisy wielkanocne
przepuklina przeponowa
Radio Kraków
refluks
rehabilitacja
rehabilitacja słuchowa
rehabilitacja w wodzie
rekolekcje
respiratoroterapia
rękodzieło
rodzina
rustykalnie
rysunek
sen/bezsenność
słuchowisko
spowiedź
Stal Nowa Huta
strata dziecka
street art
subkonto
Sursum Corda
szkoła
szopka krakowska
święty Mikołaj
tata
teatr
terapia karmienia
tort orzechowy
tracheostomia
turnus hipoterapeutyczny
turnus logopedyczny
turnus rehabilitacyjny
Ulica 25
upał
upcykling
urodziny
wakacje
Wcielenie
Wielkanoc
Wielki Post
wspomnienia
zagęszczanie płynów
zestaw niskopoziomowy
zoo
Zosia
zwężenia tchawicy
życzenia
żywa szopka
o mnie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasztor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasztor. Pokaż wszystkie posty
29.04.2012
Jak ominąć korki w Krakowie? Zahaczyć o Bielany.
Odkąd przeprowadziliśmy się do Nowej Huty ( do jej lepszej, bo starej części:)), nasza odporność na zakorkowane ulice z minimalnie minimalnej, spadła o kolejne oczka w dół. Bo stara część Nowej Huty właściwie się nie korkuje. W miniony czwartek pojechaliśmy wszyscy razem z Karolkiem na jego hipoterapię. Na drugi koniec miasta. Szczęśliwie trafiliśmy na czas, kiedy korporacje miały kończyć prace za 5 minut, a Kraków był jeszcze w miarę przejezdny. Z powrotem miało być gorzej, ale ponieważ pogoda była cudna, majowa w końcu kwietnia, słońce i blue sky, zastosowaliśmy taktykę "wstąpił do piekieł, po drodze mu było". Tak na prawdę było to prawie niebo, bo klasztor kamedułów na Bielanach. Jakieś 10 minut drogi od "naszej" stadniny. Podczas gdy tysiące nieszczęśników "gnało" przez miasto w upale, 20km/h, my omijaliśmy kolejne godziny szczytu w chłodzie pustelni. Erem Srebrnej Góry na Bielanach jest jednym z dwóch czynnych Zakonów Kamedułów w Polsce. Na całym świecie jest ich dziewięć. Bielany to niezwykłe miejsce, między Niebem a ziemią, ale bliżej Nieba. Po powrocie spenetrowałam stronę internetową Kamedułów i dotarło do mnie jaki skarb mamy pod nosem! Polecam jej odwiedzenie a potem, albo przed, samego klasztoru. Oprócz poznania historii zakonu Kamedułów, historii Srebrnej Góry (nieprzerwanie 480 lat), można też przeczytać o życiu codziennym mnichów, wokół którego krąży wiele mitów, jak się okazuje, wyssanych z palca. Pustelnicy wstają o 3.30. W klasztorze nie ma radia, ani telewizji. Swoją pracę wykonują w ciszy i skupieniu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)