cf

Etykiety

1% agenezja ciała modzelowatego allegro aukcja charytatywna Anielka Anna babcia babka płesznik bajka balonikowanie tchawicy baseny termalne beatboxing blog Boże Narodzenie Centrum Nauki Kopernik ceramika chodzenie codzienność Czerna dieta dramat duchowość dziadek działka dzieciństwo dzień dziecka dzień matki dzień ojca edukacja domowa Euro 2012 festyn charytatywny fotografia frywolitki Fundacja Mam Marzenie fundoplikacja sposobem Nissena gastrostomia góry grzybek guzik hipoterapia imieniny implant ślimakowy integracja sensoryczna jak pomóc kamienice kampania społeczna kangur Karol Karolek klasztor Kobieca Agencja Detektywistyczna Nr 1 kolejka na Kasprowy komiksy konkurs kot książeczki dla dzieci książka książki laryngotracheoplastyka Laski leczenie lego majówka Mały Kaszalot Bu Mały Książe maska krtaniowa metoda Mazgutowej metoda symultaniczno-sekwencyjna Mój Kraków muminki muzyka nadciśnienie płucne niedomykalność nagłośni O. Ziółek Ogród Doświadczeń ojcostwo Ojców oscylator otoczenie otolaryngologia Poznań Palmiarnia papeteria pasaż ukł. pokarmowego Paschy PEG PHmetria Pierwsza Komunia Św. piknik lotniczy pływanie po co nam 1% porażenie fałdu głosowego poród Poznań procesor mowy prolife przedszkole przepisy wielkanocne przepuklina przeponowa Radio Kraków refluks rehabilitacja rehabilitacja słuchowa rehabilitacja w wodzie rekolekcje respiratoroterapia rękodzieło rodzina rustykalnie rysunek sen/bezsenność słuchowisko spowiedź Stal Nowa Huta strata dziecka street art subkonto Sursum Corda szkoła szopka krakowska święty Mikołaj tata teatr terapia karmienia tort orzechowy tracheostomia turnus hipoterapeutyczny turnus logopedyczny turnus rehabilitacyjny Ulica 25 upał upcykling urodziny wakacje Wcielenie Wielkanoc Wielki Post wspomnienia zagęszczanie płynów zestaw niskopoziomowy zoo Zosia zwężenia tchawicy życzenia żywa szopka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzień dziecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzień dziecka. Pokaż wszystkie posty

5.06.2012

Tridzień Dziecka - czyli beznadziejnie długachny post/fotoreportarz z wydarzeń:)

Klęska urodzaju. Tak chyba najlepiej można byłoby powiedzieć o naszym Dniu Dziecka w tym roku. Podobnie jak rok wcześniej. Wybraliśmy kilka ciekawych propozycji z miasta. Okazało się, że nasza moc przerobowa jest nieco mniejsza, więc listę atrakcji trzeba było jeszcze raz zweryfikować. 
W piątek rano Kaku wyciągnął swoje albumy ze zdjęciami z dawnych, trudnych i niepewnych czasów. I po raz kolejny w głowie zakołatała taka myśl wdzięczna, że to już szósty Dzień Dziecka w jego życiu. Chwilę później Karolek pojechał do przedszkola i tam świętował swój dzień, a ja z Zosią poszłyśmy na najprawdziwsze przedstawienie teatralne dla dzieci:) Od dawna miałyśmy na to chrapkę, ale się nie składało. Najwyraźniej nie tylko my czekamy na wyjątkowe wydarzenia, ale i wydarzenia czekają na nas:) W krakowskim NCKu czekała na nas "Calineczka", przedstawiona przez teatr z Bielska -Białej. Do tej pory w teatr bawiłyśmy się tylko/aż w domu. Przygotowywałyśmy z Zosią figurki aktorów, scenę, bilety. Potem zapraszałyśmy gości. Tata musiał nawet zapłacić za wstęp (za 10 gr:)). Nasz repertuar to jak na razie Trzy Świnki. Ale ponieważ jesteśmy teatrem rozwojowym, to na świnkach na pewno się nie skończy:) A przedstawienie "Calineczki" urzekło nie tylko właściwą, najmniejszą publiczność. Zosię wcisnęło w fotel:) Mnie również bardzo się podobało to, co widziałam na scenie. Z dzieciństwa pamiętam Calineczkę jako małą spolegliwą dziewuszkę, tymczasem tutaj na scenie zobaczyłam taka naszą Zosię:) Czupurną, pełną radości życia, kochaną przez otoczenie i tupiącą nóżką, kiedy doskonale wiedziała czego chce i miała potrzebę przekonać o tym wszystkich dokoła. Zosia była bardzo przejęta wszystkim, co działo się w teatrze. Kupno biletu, potem pokazanie go komu należało przed wejściem na salę. No i przedstawienie:) Najpierw Zosia niemal znieruchomiała i chłonęła wszystko, co docierało ze sceny: światła i półmroki,  barwne konstrukcje scenografii, piosenki, choreografię i postacie. W którymś momencie wdrapała mi się na kolana i z rozbawioną widownią klaskała do każdej piosenki. Na koniec machała na pożegnanie aktorom jak starym znajomym:)