![]() |
| Odświętni brat i siostra. |
Jeśli wielkość Wielkiego Postu mierzyć robieniem maleńkich kroczków w celu pójścia na przód pomimo przemożnej chęci, żeby siąść i płakać a w wersji optymistycznej położyć się i przespać ( bo chce się spać a przy okazji świadomie stracić kontakt z rzeczywistością i śnić), to śmiało rzec mogę, że Wielki Post uważamy za dopełniony. Na wielu płaszczyznach. Wielki Post się kończy Wielkim Tygodniem a od Wielkiej Soboty jest już tylko lepiej. Codzienność jakoś wpisała nam się idealnie w cykl liturgiczny. Tylko aura za oknem jakaś niepojętna. Wielki Tydzień rozpoczęliśmy ze zmęczeniem, jakąś niemrawością ale i ze szczerą intencją, żeby przeżyć te święta na maksa w miarę naszych możliwości. Tak od kuchni jak i od ołtarza.
