Etykiety

1% agenezja ciała modzelowatego allegro aukcja charytatywna Anielka Anna babcia babka płesznik bajka balonikowanie tchawicy baseny termalne beatboxing blog Boże Narodzenie Centrum Nauki Kopernik ceramika chodzenie codzienność Czerna dieta dramat duchowość dziadek działka dzieciństwo dzień dziecka dzień matki dzień ojca edukacja domowa Euro 2012 festyn charytatywny fotografia frywolitki Fundacja Mam Marzenie fundoplikacja sposobem Nissena gastrostomia góry grzybek guzik hipoterapia imieniny implant ślimakowy integracja sensoryczna jak pomóc kamienice kampania społeczna kangur Karol Karolek klasztor Kobieca Agencja Detektywistyczna Nr 1 kolejka na Kasprowy komiksy konkurs kot książeczki dla dzieci książka książki laryngotracheoplastyka Laski leczenie lego majówka Mały Kaszalot Bu Mały Książe maska krtaniowa metoda Mazgutowej metoda symultaniczno-sekwencyjna Mój Kraków muminki muzyka nadciśnienie płucne niedomykalność nagłośni O. Ziółek Ogród Doświadczeń ojcostwo Ojców oscylator otoczenie otolaryngologia Poznań Palmiarnia papeteria pasaż ukł. pokarmowego Paschy PEG PHmetria Pierwsza Komunia Św. piknik lotniczy pływanie po co nam 1% porażenie fałdu głosowego poród Poznań procesor mowy prolife przedszkole przepisy wielkanocne przepuklina przeponowa Radio Kraków refluks rehabilitacja rehabilitacja słuchowa rehabilitacja w wodzie rekolekcje respiratoroterapia rękodzieło rodzina rustykalnie rysunek sen/bezsenność słuchowisko spowiedź Stal Nowa Huta strata dziecka street art subkonto Sursum Corda szkoła szopka krakowska święty Mikołaj tata teatr terapia karmienia tort orzechowy tracheostomia turnus hipoterapeutyczny turnus logopedyczny turnus rehabilitacyjny Ulica 25 upał upcykling urodziny wakacje Wcielenie Wielkanoc Wielki Post wspomnienia zagęszczanie płynów zestaw niskopoziomowy zoo Zosia zwężenia tchawicy życzenia żywa szopka

04.03.2012

O spowiedzi. Po lekturze artykułu w "W drodze".

Spowiedź jest ciągle bardzo ważna dla wielu osób. Świadczą o tym chociażby długie ogonki przed konfesjonałami w okresie Wielkiego Postu. I jednocześnie bardzo trudna. Również dla mnie. Wiele z tych które mam za sobą było nijakich, wiele beznadziejnych i wiele uskrzydlających. Ale wszystkie one miały w gruncie rzeczy tę sama wartość potwierdzanej przez Boga miłości do mnie, Jego akceptacji i przebaczenia. A o to właśnie w w tym sakramencie chodzi, żeby znowu usłyszeć, że Bóg kocha pomimo wszystko. Usłyszeć a potem tą prawdą żyć.
Wpadł mi właśnie w ręce artykuł O. Ziółka, w miesięczniku "W drodze".Opowiada w nim- w jakże ignacjańskim stylu:) - o sakramencie spowiedzi. Odpowiadając na pytania O. Bieleckiego OP, w bardzo autentyczny sposób przybliża rzeczywistość spowiedzi. Mówi o swoim osobistym doświadczeniu, o tym, po co nam spowiedź, dlaczego trzeba mówić obcemu człowiekowi w konfesjonale o swoich grzechach, o tym czym grzech w istocie jest i na czym polega dojrzały rachunek sumienia.






Na pytanie po co nam wyznawanie grzechów O. Ziółek odpowiada: Po to, żeby to obustronne wyznanie miłości nie było tylko górnolotnym ćwierkaniem bez odniesienia do życia, żeby było oparte na twardych życiowych realiach. I żebym tu nie został oskarżony o szerzenie rewolucyjnych haseł, to sięgnijmy do Pisma Świętego, gdzie mamy opisaną spowiedź Piotra, którego Pan Jezus, po zmartwychwstaniu, ale też po wydarzeniach Wielkiego Piątku, pyta: „Czy Mnie kochasz? Czy nadal? Czy wciąż?”. Nie pyta o żal, nie pyta, „czy już nigdy nie będziesz Mnie zdradzał” itd. Jezus nie zamazuje tego, co złe, nie udaje, że się nic nie stało, ale pyta tylko o miłość: Jesteś gotowy wyznać Mi miłość po tym wszystkim?
Mówi też o rachunku sumienia, za wzór podając ten z Ćwiczeń Duchowych św. Ignacego :rachunkiem sumienia jest umiejętność zauważenia, jak Pan Bóg jest we mnie i jak we mnie pracuje. Czyli patrzę w moje sumienie, na wszystko, co się wydarzyło w ciągu dnia czy tygodnia, i analizuję poruszenia serca. Nie oceniam ich na zasadzie tu źle, tam dobrze, tylko patrzę, tu upadłem, tam nie. Co mnie do tego doprowadziło? Dlaczego choć Pan Bóg do mnie mówił, ja, powodowany tym czy tamtym, popełniłem jakiś grzech albo potrafiłem się powstrzymać? Co takiego się wydarzyło? I to jest rachunek sumienia – nie na zasadzie testu jednokrotnego wyboru, tylko uświadomienia sobie, że w tym wszystkim, co się stało, był obecny Pan Bóg. Również w moich grzechach. Był cały czas blisko, mówił, pokazywał, nie odszedł ode mnie.
Polecam na Wielkopostne zamyślenie.




2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Dzięki Ania za artykuł O. Ziółka
Justyna

lobzovka pisze...

bardzo proszę:)

Prześlij komentarz